Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7-10msc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7-10msc. Pokaż wszystkie posty

11/24/2014

24.01 - 24.10 DYCHA JEST NASZA!

24.01 - 24.10 DYCHA JEST NASZA!

Dziś mój mężczyzna obchodzi swoją pierwszą dwucyfrową miesięcznicę! 

11/22/2014

Zmieniliśmy fotelik !

Zmieniliśmy fotelik !
Zmieniliśmy fotelik już dawno temu, ale matka roztrzepana zapomniała o tym poście i się kisił 2 miesiące w roboczych... Pożegnaliśmy  się z naszym fotelikiem samochodowym używanym w miarę możliwości i okazji. Poza samochodem służył nam do krótkich spacerów, zakupów oraz do karmienia zanim Donek zaczął siedzieć.
Niestety system naciągania pasów zastrajkował i nie mogłam naciągnąć pasów na maksa więc w te pędy wzięłam się za szukanie nowego "doroślejszego" fotelika.

11/03/2014

Miś Doniś

Miś Doniś

10/31/2014

Mały Cyrkowiec

Mały Cyrkowiec


10/29/2014

Drewniaki

Drewniaki
Jeszcze gdy Donatan był w brzuszku obiecałam sobie że będzie miał fajne zabawki. Niekoniecznie dużo, niekoniecznie drogie, koniecznie fajne. I znalazłam takie które przypadły  mi do gustu w pewnym szwedzkim sklepie.

Don pierwsze swoje klocki z wózkiem dostał gdy miał niecały miesiąc. Do zabawy dostał je jakieś dwa miesiące temu jednak dopiero w zeszłym miesiącu zainteresował się nimi na poważnie.
Układać ich nie układa, ale rozwala to co ja ułożyłam. No duma mnie rozpiera jak nie wiem co :)


10/27/2014

"Chcieliśmy..."

"Chcieliśmy..."


10/24/2014

9 miesięcy !

9 miesięcy !
Tak moje Drogie Mamy i Ojcowie ( jeśli tu jacyś są) - dokładnie dziś o 19:57 minie 9 miesięcy odkąd jest z nami na tym ziemskim padole Donatan - równe 39 tygodni czyli kolejna ciąża prawie za mną :) 

Miniony miesiąc minął na udoskonalaniu umiejętności nabytych w poprzednim miesiącu. Nową umiejętnością jest bez wątpienia podrygiwanie dupką i ciałkiem gdy leci muzyczka, dłuższe zainteresowanie jedną zabawką oraz wywalanie wszystkiego co możliwe z łóżeczka. Nowością jest też to że prowadzony za rączki idzie - kilka kroczków i siada ale idzie. 

10/23/2014

Schody

Schody
Doniasty zasuwa po schodach ! 
Do góry nie ma problemu.
Ze schodzeniem w dół jest nieco gorzej. 

Dziś dużo zdjęć ! 


10/20/2014

Moje kwiatuszki ...

Moje kwiatuszki ...
 Don ma ostrą zajawkę na kwiatki Babuni Oluni. Rwie, ciągnie i targa nimi na lewo i prawo ! 
A gdy je pięknie rozsypie z uśmiechem anioła wciska swymi malutkimi paluszkami między deski tarasu... 



10/11/2014

Lot w kosmos...

Lot w kosmos...

10/09/2014

Wiejsko - spacerowa stylówa

Wiejsko - spacerowa stylówa
Dziś mam dla Was naszą wiejsko - spacerową stylówę.
Niby wieś, niby nic specjalnego ale uwierzcie mi że mieszkanie na wsi wymaga większej staranności w wyborze stroju niż w mieście. Wychodzisz w mieście w brudnym dresie po worek ziemniaków ? Spoko, nikt tego nawet nie zauważy bo wszyscy mają to w nosie. Idziesz w brudnym dresie po ziemniaki na wsi ? Możesz być pewien że jeśli ksiądz na kazaniu o tym nie wspomni to i tak elita wiejska to skomentuje.

Chociaż, nie wiem jakim cudem umknęła jej (elicie) moja ciąża i to że Doniasty jest na świecie przez dobre pół roku.

Tak ostatnio wyglądaliśmy na spacerze.

10/07/2014

Kolejna niedziela, kolejna wycieczka.

Kolejna niedziela, kolejna wycieczka.
Kolejna niedziela i kolejna wycieczka. 
Tym razem padło na Licheń. 
Droga miła łatwa i przyjemna chodź ponad 100 km do pokonania. 
Zaliczyliśmy jeden postój na mleko ok. godziny 12.



Pogoda tak jak w zeszłym tygodniu dopisała w 100%.

10/06/2014

365 dni Mamuniowego!

365 dni Mamuniowego!
Wczoraj minął rok odkąd piszę bloga.

Statystycznie:

1. Na blogu pojawiło się:

- 135 postów,

10/03/2014

Kierunek Toruń

Kierunek Toruń
Jako że Piotra mamy tylko w weekendy wyciągnęliśmy go do Torunia na wycieczkę. 
Spakowaliśmy Misia w teczkę ... eee nie , Donka w fotelik, wózek do bagażnika i pojechaliśmy. Za cel podróży obraliśmy sobie Stare Miasto. Punktami koniecznymi do odwiedzenia był oczywiście sklep z piernikami i manufaktura słodyczy - Karmelowa Kraina.


10/01/2014

WILK kontra DONKO

WILK kontra DONKO
Ostatnio tak kończą się zapasy chłopaków. No nic dodać nic ująć... 


9/29/2014

Nasze poranne rytuały.

Nasze poranne rytuały.
Jako że pamięć ulotną jest postanowiłam przedstawić Wam nasze poranne rytułały. No bo przecież prawie każdy takie ma. Zanim pojawił się na świecie Doniasty mój poranny rytułał nie istniał bo spałam do 10-11 - a ta godzina to już nie rano. 
Od kiedy jest Donek nasze dnie jak i poranki są do siebie bardzo podobne jak i nie takie same. 


9/26/2014

Mechanik raz !

Mechanik raz !
Jak już kiedyś pisałam Dońko posuwa w chodziku.
Chodzik swój uwielbia. 
Chodzik swój ogląda z każdej strony. 
Chodzik swój zna doskonale i wie kiedy potrzebuje on naprawy.
Ostatnio Syn mój postanowił wziąć swoją furę na przegląd i padł wyrok - DO NAPRAWY. 
Wierząc w swoje zdolności postanowił naprawić ją sam. 


9/24/2014

OSIEM !

OSIEM !
Osiem miesięcy minęło jak jeden dzień ! I w przeciwieństwie do większej części mam - wierze w to, chodź nie za bardzo wiem kiedy zleciało tyle czasu.

Mój duży chłopczyk w ostatnim miesiącu nauczył się tylu nowych rzeczy że duma mnie rozpiera na maksa.

9/23/2014

Pomoc w kuchni i keczup...

Pomoc w kuchni i keczup...
Czasem bywa tak że dodatkowa para rąk przydała by się nam w kuchni. A bo to mąż przywiózł z działki od rodziców całą siatę warzyw, a bo to gdzieś w pobliżu nas jest opuszczony sad, a to była wyprzedaż na bazarze - no nie ważne. 
No i ja zostałam szczęśliwą posiadaczką takiej torby warzyw. Marchew, pietruszka, seler, no i obowiązkowo kabaczki. 
Nie jeden bądź dwa, a około 10 potężnych kabaczków. Wogóle słowo kabaczek pasuje mi do czegoś małego, a one były olbrzymie i wcale milusich kabaczków nie przypominały. Po kilku dniach potykania się o tą siatę w naszej uroczej aczkolwiek malusiej kuchni stwierdziłam że trzeba coś z nimi zrobić.
 Bo wyrzucić szkoda, a jeść kabaczki na śniadanie obiad i kolację przez co najmniej dwa tygodnie to gruba przesada. I tak to w czeluściach internetu znalazłam przepis na keczup kabaczkowy. Który jest pyszniasty. 

Całe szczęście że w tych moich kulinarnych rewolucjach pomógł mi mój niezastąpiony pomocnik- Doniasty - pewnym jest że bez niego nie nic by nie wyszło.  

Zapraszam Was na zdjęciową relację z naszej współpracy:

9/14/2014

Jedziemy!

Jedziemy!
W piątek rano i dałam hasło : "Chłopaki! Jedziemy do Ikea" - no i co mieli Ci moi mężczyźni zrobić? Ubrali się, grzecznie zapakowali do samochodu i mamuśka ich zawiozła. A było tak : 

( opisałam w tym miejscu całą podróż do Gdańska - ale i tak nikt nie czyta tych wypracowań także skasowałam) 

Także mamy za sobą pierwszy raz Dońka na autostradzie (tu akurat nie mamy zdjęć), w IKEA i nad morzem (właściwie zatoką bo pojechaliśmy na Wyspę Sobieszewską)