8/19/2014

Dziś jest nasze święto | 2 dzień wyzwania

Dziś jest nasze święto | 2 dzień wyzwania
Dziś są Donka imieniny i moje urodziny.
Z racji tego że jedynacy to egoiści (ponoć) mój dzieć ma imieniny w moje urodziny !
 A co.
Przewertowaliśmy wiele kalendarzy ale Donatana żadnego nie znaleźliśmi, a że Donata jest kilka razy w roku- to się podpięliśmy.

Dziś o 22:05 kończę 23 lata.
Nie tak dawno kończyłam 18.
Mając lat 18 nie myślałam o posiadaniu męża, a tym bardziej Dziecięcia.

A dziś mój kalendarz zmienia 22 na 23 - w sumie nawet tym 22 nie miałam czasu się nacieszyć.
Nie wiem kiedy i jak to zleciało.

Nie żałuję niczego.
Może trochę żal mi straconego czasu na niektóre osoby - jak się okazało niewartych tego czasu.
Dziś mi głupio że tak denerwowałam rodziców swoją głupotą, bo przecież "co oni mogą wiedzieć" - a jednak zawsze po czasie wychodziło że wiedzieli i mieli racje ( to mnie najbardziej wkurzało )

Dziś jestem tu gdzie jestem.
Mam spoko męża.
Mam super syna.
Mam ekstra rodzinę.
Mam najfajniejszego psa.

Mam wszystko.

Nawet Google zaszalał :



Dziś też jest 2 dzień dzień blogowego wyzwania u Uli  i hasło dnia - takie dość pasujące do dzisiejszego święta:



Nie planuję na 5 lat wprzód. Mam dużo marzeń i dużo rzeczy chcę.

Z tych które są priorytetami to :


Pozdrawiam,

8/18/2014

WYZWANIE SIERPNIOWE DZIEŃ 1

WYZWANIE SIERPNIOWE DZIEŃ 1
Ruszyło kolejne wyzwanie blogowe u Uli.



Sierpień to nasz miesiąc - zdecydowanie.
Mimo że sierpień zapowiada wrzesień w którym to przychodzi jesień to i tak jest oh i ah.
W sierpniu się urodziłam, w sierpniu Donko ma imieniny, w sierpniu są wakacje.
O właśnie, apropo urodzin i imienin przypominam o naszej rozdawajce.

KLIK

Dzień pierwszy blogowego wyzwania to : Lista rzeczy do zrobienia do końca tego miesiąca.

Tak siedzę i się zastanawiam - co ja muszę?



Zadanie niby bananalne ale wcale takie nie jest - jednak myślę że sprostałam zadaniu.

Pozdrawiam, 




8/14/2014

Farmuła jeden !

Farmuła jeden !


Pozdrawiam, 

8/12/2014

200 dni minęło jak jeden dzień...

200 dni minęło jak jeden dzień...
... chciało by się zaśpiewać :)

Zleciało - nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak.
200 dób dało nam  prawie 29 tygodni.
Nie przespaliśmy raptem 4 nocy - dziękujemy.
1 raz Dońko miał katar.
1 raz dostał krostek uczuleniowych (nadmanganian potasu pomógł po 2 kąpielach).
Marudek włączony jakby na zęby.
Dońko uwielbia lody, biszkopty, chrupki kukurydziane i krem w wafelków, banany i nektarynki.
Czaka kocha nad wszystko.
Wie gdzie powinna stać butelka rano i szuka jej wzrokiem w podgrzewaczu na stoliku.
Mimo że wie że nie wolno wkładać paluszków do kontaktu próbuje za każdym razem gdy przejeżdża koło niego.
Coraz częściej łapie wstydziocha.
Ciągnie za włosy.
Ściąga Piotrowi okulary.
Pełza.
Próbuje wymuszać wszystko.
Rozdaje całusy.
Trzymany drepcze.
Kręci się wokół własnej osi.

No i przede wszystkim jest najpiekniejszy, najkochańszy, najwspanialszy, najcudowniejszy, najmój i najnasz! I amen.



Pozdrawiam,

8/11/2014

Wracamy !

Wracamy !
Długo nas nie było ale wracamy :)

Działo się u nas trochę.
Dońko zaczął pełzać.
Próbuje raczkować.
Przyjechał dziadek.
Tata w domu.
Mieliśmy gości ze stolicy.
Odwiedziła nas praprababcia Donka.
Więc wybaczcie nam naszą nieobecność.
Naprawiamy się od dziś :)

A tymczasem zostawiam Was ze śpiochami moimi.



Przypominamy też o naszej urodzinowo-imieninowej rozdawajce.