8/14/2014

Farmuła jeden !

Farmuła jeden !


Pozdrawiam, 

8/12/2014

200 dni minęło jak jeden dzień...

200 dni minęło jak jeden dzień...
... chciało by się zaśpiewać :)

Zleciało - nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak.
200 dób dało nam  prawie 29 tygodni.
Nie przespaliśmy raptem 4 nocy - dziękujemy.
1 raz Dońko miał katar.
1 raz dostał krostek uczuleniowych (nadmanganian potasu pomógł po 2 kąpielach).
Marudek włączony jakby na zęby.
Dońko uwielbia lody, biszkopty, chrupki kukurydziane i krem w wafelków, banany i nektarynki.
Czaka kocha nad wszystko.
Wie gdzie powinna stać butelka rano i szuka jej wzrokiem w podgrzewaczu na stoliku.
Mimo że wie że nie wolno wkładać paluszków do kontaktu próbuje za każdym razem gdy przejeżdża koło niego.
Coraz częściej łapie wstydziocha.
Ciągnie za włosy.
Ściąga Piotrowi okulary.
Pełza.
Próbuje wymuszać wszystko.
Rozdaje całusy.
Trzymany drepcze.
Kręci się wokół własnej osi.

No i przede wszystkim jest najpiekniejszy, najkochańszy, najwspanialszy, najcudowniejszy, najmój i najnasz! I amen.



Pozdrawiam,

8/11/2014

Wracamy !

Wracamy !
Długo nas nie było ale wracamy :)

Działo się u nas trochę.
Dońko zaczął pełzać.
Próbuje raczkować.
Przyjechał dziadek.
Tata w domu.
Mieliśmy gości ze stolicy.
Odwiedziła nas praprababcia Donka.
Więc wybaczcie nam naszą nieobecność.
Naprawiamy się od dziś :)

A tymczasem zostawiam Was ze śpiochami moimi.



Przypominamy też o naszej urodzinowo-imieninowej rozdawajce.

8/05/2014

Dobry obiad nie jest zły !

Dobry obiad nie jest zły !
Ostatnio zrobiłam Donkowi obiad niezblendowany i nie w formie papki. Wszystkie warzywka i mięsko osobno - chociaż rozgniecione widelcem. 


Widać było że Doniasty zaciekawił się nową konsystencją, był chętny do jedzenia ale miał trudności z łykaniem. Każdy kęs popijał herbatką. Jednak dobrnęliśmy do końca i z talerzyka znikło prawie wszystko ! 


Pozdrawiam, 

8/03/2014

Wzięło mamuśkę na wspominki ...

Wzięło mamuśkę na wspominki ...
Ostatnio ześwirowała karta od telefonu mojej Mamuśki i wszystko niestety przepadło... Agatka będąc mądra po szkodzie Mamy postanowiła wszystko ze swojej karty zgrać na kompa. Kto wie czy to nie zbiorowy bunt kart będzie czy coś ...
 I tak przeglądałam te moje zdjęcia i patrzyłam i podziwiałam i wspominałam i oh no i ah ...
Największym hitem było zdjęcie mojej perełki.
Pierwszej fury.
Niebieska, mała strzała.
Co prawda zepsuła mi nerwów co nie miara, morze łez przez nią wylałam i nie raz, nie dwa pchałam ją na 13 centymetrowych szpilkach bo mi stanęła na środku skrzyżowania... ale była moja ...








 Te cudne kwiatki to rodzinna robota :)
 Mimo wszystkich naszych przygód to on mnie woził do pracy gdzie poznałam Piotra - także wybaczyłam jej wszystkie wybryki.

Kochani przypominam o naszej zabawie KLIK zapraszamy !

Pozdrawiam,