2/14/2014

WALENTYNKA KOŃCZY 21 DNI

WALENTYNKA KOŃCZY 21 DNI
Podsumowując ostatnie 3 tygodnie Donka:

- mieliśmy dni lepsze i gorsze
- w nocy budzi się raz czasem dwa 
- mm je w granicach 70 - 120 ml zależy od nastroju i tego czy głoda cycem
- kikut jeszcze nie odpadł co wcale nas nie cieczy
-  nie lubi mieć nasikane w pampersie
- lubi dotykać Czaka i jak go Czako obsypuje buziakami po rączkach
- bardzo lubi czarno- białe obrazki i cienie 
- lubi rożki, pierożki i w ogóle być ściskany wszelakiej maści kocykami
- nie mieści się już w bodziaki 50, ale 62 są mu nadal za duże
- lubi jak mu się klaszcze i czyta 


Męskie pogaduchy :


" Bende go zjadł ... " 



A tak a propo - pampersy śmierdzą mi strasznie nawet suche i tak się zastanawiam czy nie zainwestować w wielorazówki ( Mamy proszę o opinie jak używacie wielorazówek).

 Asja z http://miszmasz00.blogspot.com/ mogła bym prosić o zaproszenie do Was bo tęsknimy, a zapomniałyście o nas :( 



Pozdrawiam Agata
 






2/06/2014

Mam 13 dni!

Mam 13 dni!
Dońko ma już 13 dni, nawet nie wiem kiedy to zleciało. Każda chwila z nim jest wspaniała i nie do opisania ( nawet jak krzyczy i nie wiadomo o co mu chodzi). Pamiętam dokładnie co działo się dwa tygodnie temu zaraz po północy, pamiętam jak nie chciałam jechać do szpitala i to co się działo w szpitalu ...

Tak naprawdę chyba nie chce wspominać tego co działo się na porodówce... tego że to czego się nauczyliśmy w Szkole Rodzenia i kampanie Rodzić Po Ludzku można o dupe roztrzaskać...
 ja rozumiem że położna może mieć gorszy dzień , bo jest człowiekiem, ja rozumiem że może się nie wyspać, że może być zmęczona mimo że dopiero zaczęła zmianę, ale nie rozumiem jak można być opryskliwym i chamskim w stosunku do kogoś kto prosi o coś przeciwbólowego, prosi o jakąkolwiek informację na temat tego co się dzieje i jak postępuje poród...
Pozycje wertykalne ?  no nieee , nic z tych rzeczy ... leż plackiem na plecach bo KTG musi być włączone i mniej ręce prosto bo kroplówka nie leci chodź ja nastawiłam tak żeby kapała z prędkością 1 kropla na godzinę, a po co krzyczysz ?? " no po nic kurna, przecież to mnie gligla".

Co do KTG nie ważne że Młody miał takie tętno od 15:00 że skali brakowało, położna twierdziła że zapis zły i trzeba czekać... To nic że jak o 17:00 przebiła wody to były zielone, zapis z KTG marny czekamy... o 19:00 przyszedł obchód w postaci (chyba?) 10 osób, wszyscy zamerdali i poszli... bez słowa. W końcu o 19:30 przyszedł doktorek i łaskawie zapytał o cesarkę bo stwierdzili że Donek nie wyjdzie bo źle się ułożył. I dzięki Bogu że przyszedł i mnie zabrali na tą cesarkę , bo dostaliśmy tylko 6 /10 punktów i stwierdzili zamartwice noworodkową. ( po 10 minutach było 10/10 ale sam fakt się liczy) . 

No to tak w wielkim skrócie ... ogólnie rzecz biorąc :

-  wody zaczęły mi odchodzić kilka chwil po północy,
-  regularne skurcze pojawiły się o 3 ,
-  do szpitala zajechaliśmy o 5:30 i po zbadaniu trafiliśmy na porodówkę,
-  poród naturalny trwał do 19:45 ,
-  o 19:57 na świat przez cc przyszedł Donatan Aleksander,
-  o 20:05 Donek był już z dumnym Tatusiem ( tata zawiedziony że pępowina nie odcięta)


Wspólnie z Piotrem zdecydowaliśmy że nie będziemy pokazywać twarzy Donatana w internecie z wielu różnych względów.


Pozdrawiamy, 
już nie hotel ale co tam


1/28/2014

1/23/2014

Dzień ZERO ...

Dzień ZERO ...
Dziś właśnie wybił jeden z dni ZERO - 23.01.2014r. data porodu z okresu.

Wczoraj byliśmy u lekarza i nic się nie zapowiada na poród... ale jak wiadomo w każdej chwili może się coś zadziać :)

Doktorek zrobił ostatnie USG z którego wynika że:

- Nasz Synuś waży już ok : 


 

- Wg wykresu jest ciut mniejszy i wygląda na 36tc... ale przy tej wadze sama nie wiem ...


- ułożony jest główkowo
- mam prawidłową ilość płynu owodniowego

Jest cudny, piękni i ma duże usteczka :


A od zewnątrz prezentuje się tak :


 Pozdrawiam



1/21/2014

Dzień Babci ...

Dzień Babci ...
   Z okazji Dnia Babci - 
- składam Babci Dance Najserdeczniejsze Życzenia i pra Babci Eli też a co !

 



Moja Mamula i mama Piotra muszą uzbroić się w cierpliwość.

A u nas ? Cisza . czekamy z bólami krzyżowymi nie do zniesienia, z twardym brzuchem, mega grymasem na buzi i podkrążonymi oczyma ale co tam - jest na co czekać :) 

Ile jeszcze synu ?