Kakao - któż go nie uwielbia? Pyszny, aksamitny napój który rozgrzewa nas od środka i poprawi ululać szybciej niż by mogło się wydawać.
Odkąd podałam je pierwszy raz Donatanowi pokochał je bez reszty - na 4 porcje mleka jakie wypija każdego dnia 2 z nich to "kakał". I tak bezmyślna ja podawałam mojemu dziecku 4 łyżeczki kakao rozpuszczalnego dziennie, po skończeniu 2. paczki ograniczyłam je do 2 - bo zajrzałam do składu.
Biorąc na logikę - kakao rozpuszczalne to nie kakao, a : cukier ( aż 74g na 100 g mieszanki ! ) , kakao w proszku ( tylko 20%) , potem znajdujemy emulgator i inne bajery.
W dodatku 400 g produktu kosztuje ok. 10 zł - więc nie mało.
Z dzieciństwa pamiętam że zrobienie szklanki napoju z naturalnego kakao trwało wieki bo zanim mleko się zagotowało to już mamy z 5 minut, dodatkowo grudki często się zdarzały.
Stwierdziłam że to dla nas złe rozwiązanie bo Donatan jak rano się budzi pierwsze co woła to "MAMA KAKAŁ" i jak ja bym mu miała wytłumaczyć że musi poczekać aż mleko się zagotuje, zrobię kakao, a potem jeszcze musi czekać aż ostygnie do temperatury którą toleruje.
Jednak pogrzebałam w internecie i znalazłam dla nas rozwiązanie idealne. Domowa mieszanka z naturalnym kakao!
Składniki:
- 1 szklanka naturalnego kakao
- 1,5 szklanki cukru pudru
- szczypta soli
- szczypta albo dwie cynamonu
- opcjonalnie można dodać pieprz mielony
Wszystkie składniki dokładnie łączymy ze sobą i zamykamy w szczelnym słoiku.
A najlepsze jest w tej mieszance to że można mleko podgrzać w mikrofalówce, wsypać mieszankę, wymieszać i mamy gotowy pyszny napój z prawdziwym "kakałem".
A Wy lubicie takie mikstury ?
Pozdrawiam,
Agata - mama Donka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz